03-08-2017

wacken_2017_2

Niemcy

Wacken, Schleswig-Holstein

Start
15:00

221 Euro


Wacken, Schleswig-Holstein
..
Niemcy

Drugi dzień Wacken Open Air za nami !

Dwugodzinne święto Accept na dużej scenie Wacken, mimo kilku potknięć przeszło już do historii. O tym, dlaczego Batushka niebawem zostanie najważniejszym, polskim towarem eksportowym, a Mayhem do końca kariery odgrywać będzie "De Mysteriis Dom Sathanas" - przeczytacie poniżej w szybkim raporcie pisanym w pressroomie na Wacken Open Air 2017!

Przede wszystkim Accept, chyba najbardziej "niemiecki" zespół wszech czasów. Wczoraj rodacy zafundowali im specjalny koncert - Wolf Hoffmann przez 2 godziny spełniał swoje marzenia występując wraz z Czeską Narodową Orkiestrą Symfoniczną na dużej scenie Wacken. Całość połączona była z premierą albumu "The Rise Of Chaos" i zrobiła dość pompatyczne wrażenie. Koncert podzielony był na 3 części: pierwsza, jeszcze słabo udźwiękowiona zawierała dwa nowe utwory i garść starszych numerów: "Restless and Wild", "Pandemic", "Final Journey". Potem weszła orkiestra i na 'acceptowo' odegrano 6 motywów muzyki klasycznej. Widać, że "Łysemu" Hoffmannowi sprawiało to wielką frajdę. Szkoda tylko, że głównie jemu. Ostatnia część to była też klasyka, ale już ta teutońskiego heavy metalu. Nie chcę oceniać i wchodzić w szczegóły, ale zapachniało słabiutką "S&M" Metalliki czy wątpliwej jakości eksperymentami jakiegoś Dream Theater. Accept został należycie uhonorowany, ale widziałem zdecydowanie lepsze (klubowe) jego koncerty, gdzie rządził heavy'n'roll w rytmach "Balls To The Wall".

wacken_2017_2
foto. Batushka , Wacken, Henryk Michaluk

I dlatego uciekliśmy do namiotów na male sceny. Tam rządziła Batushka, czyli black metalowa odpowiedź na Ghost. Można nie trawić tej estetyki zawartej na płycie, ale Batushka live to absolutny kosmos. Umiejętne pociągnięcie tematu może nawet spowodować zapisanie się w black metalu, jako jeden z ciekawszych projektów ever.

wacken_2017_2
foto. Batushka , Wacken, Henryk Michaluk

Aborted zafundował gratkę grindu wysokich lotów, ale w tym temacie tradycyjnie poskładał go Napalm Death przekrojowym, festiwalowym setem wypchanym po brzegi kultowym materiałem "Scum" czy "Harmony Corruption". Na koniec wyszedł Mayhem. Od ub. roku odsmażający kotleta pt. "De Mysteriis Dom Sathanas". Zabieg sprawny komercyjnie i niewiele mniej artystycznie, bo ta płyta i dzisiaj i w takiej wersji, to "pełny Szatan".

wacken_2017_2
foto. Napalm Death, Wacken, Henryk Michaluk

Właśnie tłucze się Lacuna Coil, czekamy na Candlemass, Megadeth, Turbonegro, Paradise Lost i chyba najbardziej na Emperor. Pozdrowienia z Wacken, pełna relacja wraz ze zdjęciami ukaże się po festiwalu!

wacken_2017_2
foto. Mayhem, Wacken, Henryk Michaluk

Paweł Kuncewicz