01-05-2017

Enter Shikari

Enter Shikari - wywiad z zespołem

1 maja 2017 we Wrocławiu na 3-majówce odbył się koncert Enter Shikari, brytyjskiego zespołu post-core'owego, założonego w 1999 roku. Przez pierwsze 4 lata członkami grupy byli Rou Reynolds, Chris Batten i Rob Rolfe i działali pod nazwą Hybrid. W 2003 dołączył do nich Rory Clewlow i zespół zmienił nazwę na obecną.



Enter Shikari
Foto: Krzysztof Wakor


Mieliśmy okazję porozmawiać z chłopakami kilka godzin przed ich występem. Keith Reynolds – manager zespołu zaprosił nas do ich tourbusa, więc miejscówka na wywiad była wręcz idealna. Na wszystkie pytania odpowiadał Rou. Zapraszamy do lektury.


Enter Shikari
Foto: Krzysztof Wakor


Rou Reynolds: Cześć, miło Cię poznać.

CityFun24: Cześć Rou, jak się masz?

RR: Świetnie, ale mogłoby by być trochę cieplej. (śmiech).

CF24: Zdecydowanie tak.

CF24: Cała Wasza trasa koncertowa poświęcona jest 10. rocznicy wydania debiutanckiego albumu „Take To The Skies”. Jej pierwsza część odbyła się w Ameryce Północnej, a po miesięcznej przerwie zaczynacie etap europejski właśnie we Wrocławiu. Czy zauważacie jakieś różnice między publicznością za oceanem, a tą w Europie?
RR: Szczerze mówiąc, nie ma większych różnic. Można powiedzieć, że jesteśmy szczęściarzami, ponieważ na każdym koncercie publika jest bardzo energetyczna i pełna pasji, pod sceną jest dużo potu i energii. W Europie jesteśmy bardziej popularni niż w USA i to w sumie jest jest jedyna różnica.

Enter Shikari
Foto: Krzysztof Wakor


CF24: Co zmieniło przez te 10 lat od wydania debiutanckiego albumu? Jakie są Wasze doświadczenia pomiędzy pierwszą a ostatnią płytą?
RR: To była wspaniała podróż, jesteśmy zespołem od 2003 roku i przez tan czas robimy to samo, czyli muzykę, która nie ogranicza się do standardowych obszarów i schematów stworzonych wcześniej. Inspirację czerpiemy z wielu różnych gatunków muzycznych. Wszyscy dorastaliśmy w Londynie i obecna w tamtejszych klubach ogromna różnorodność muzyczna, miała wpływ na to co robimy przez cały ten czas. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że nadal tu jesteśmy i możemy kontynuować tą szaloną podróż, robić muzykę, której ludzie chcą słuchać. Ciągle przemy do przodu i nie odpuszczamy i tego uczyliśmy się przez te 10 lat. Jeśli muzyka, którą robimy jest dynamiczna, pełna pasji i uszczęśliwia ludzi, wtedy my też jesteśmy szczęśliwi i mamy większą motywację do działania.

CF24: Czy masz ulubiony utwór z „Take To The Skies”?
RR: Tak, zdecydowanie „Today Won't Go Down in History”, ponieważ nigdy wcześniej przed tą trasą nie graliśmy tego kawałka na żywo. Z tego powodu został on nieco zapomniany.

CF24: Rozumiem, że oprócz tej piosenki zagracie więcej utworów z „TTTS”?
RR: Zagramy 5 lub 6 piosenek z tego albumu. Problem w tym, że dziś mamy tylko godzinę na scenie i nie byliśmy pewni czego fani mogą oczekiwać. Czy zagrać set głównie z „Take to The Skies” czy ułożyć setlistę z kilku albumów. Uznaliśmy że druga opcja będzie najlepsza z uwagi na to, że gramy na festiwalu. Osobiście bardzo chciałbym dziś zagrać „Today Won't Go Down in History”, ponieważ to moja ulubiona piosenka, ale reszta ekipy uznała, że są ważniejsze i niestety jej nie zagramy.

CF24: Gdy byliście w Polsce 2 lata temu, m.in. w Warszawie i Krakowie, podczas koncertów robiliście szalone rzeczy, takie jak skakanie z balkonów w publiczność czy robienie piramidy z fanów. Zamierzacie zrobić coś podobnego dzisiaj?
RR: O stary, nie wiem, nigdy nie planujemy takich rzeczy (śmiech). Wszystko co robimy na scenie, poza graniem jest spontaniczne i jest efektem danej chwili. Zobaczymy jak będzie (śmiech).

CF24: Zawsze się zastanawiałem nad tytułami utworów na waszej pierwszej płycie. A właściwie nad brakiem tytułów sześciu z nich w wersji „pudełkowej”. W wersjach cyfrowych posiadają już nazwy. Czy kryje się za tym jakaś tajemnica?
RR: To interludy, więc pomyślałem, że interesujące będzie pozostawienie ich bez tytułu. Niewiele osób wstawiło by np: „Untitled”, a ja nie chciałem tam wstawiać niczego (śmiech). Pomyślałem, że będzie to całkiem zabawne, kiedy nikt nie będzie mógł nawet nazwać tego utworu „Untitled”, wiesz coś w stylu: „Can you play the song … (cisza)?” (śmiech)

Enter Shikari
Foto: Krzysztof Wakor


CF24: Wiem, że pracujecie obecnie nad nowym albumem. Czy będzie to swojego rodzaju kontynuacja „Mindsweep”?
RR: To co obecnie piszemy jest całkowicie inne od tego co pokazaliśmy na ostatnim, czy nawet na wcześniejszych albumach. Każdy album jest nieco inny i staramy się nie powielać schematów. Głównym tematem obecnej trasy koncertowej jest to, że jesteśmy zespołem od 10 lat i tworzymy muzykę od 10 lat. Patrzymy w przeszłość i w pewien sposób podsumowujemy te 10 lat. Następnym krokiem będzie spojrzenie w przyszłość i zrobienie czegoś totalnie nowego, coś jak wkroczenie w nową erę i zakończenie starej. Jesteśmy podekscytowani, bo to będzie coś nowego, świeżego.

CF24: Brzmi interesująco. Na kiedy planujecie premierę?
RR: Szczerze, nie wiem. Prace są w dość wczesnym stadium. Wszystko zależeć będzie od postępów przy nagrywaniu materiału. Może będzie to końcówka tego roku, może pierwsza połowa przyszłego, a może jeszcze później - ciężko powiedzieć.

CF24: Co sadzicie o polskiej publiczności, o polskich fanach, których macie sporo?
RR: To akurat jest coś co pamiętam bardzo dobrze (smiech). Za każdym razem gdy pojawiamy się w Polsce, zwłaszcza na koncertach klubowych widzimy co dzieje się pod sceną. Zupełnie jakbyście mieli nieskończone pokłady energii. Bardzo często widzimy znajome twarze, osoby które przyjeżdżają na nasz każdy koncert. Doceniamy to, jest to bardzo miłe i widać jak oddani i lojalni są polscy fani, co nie zdarza się wszędzie.

CF24: Który z koncertów w Polsce najbardziej zapadł wam w pamięć?
RR: Zdecydowanie nasz występ na Woodstocku. Ludzie i atmosfera tam panująca były niesamowite.

CF24: Na zakończenie, czy znacie jakieś polskie słowa lub potrawy?
RR: Często podczas trasy po Europie, odwiedzamy wiele krajów i poznajemy wiele słów, głównie niecenzuralnych (śmiech), w różnych językach. Jest tego na tyle dużo, że gdy wracamy po 2 latach do danego kraju, okazuje się, że wszystko zapomnieliśmy (śmiech).
Co byś polecił, jeśli chodzi o jedzenie?
CF24: Powinniście spróbować pierogów z mięsem lub z serem.
RR: Na pewno spróbujemy, jeśli będzie okazja. (śmiech)
CF24: Następnym razem przyniosę ze sobą.
RR: OK, jesteśmy umówieni (śmiech).