26-06-2017

Northlane Wrocław 26.06.2017

Northlane - wywiad z zespołem

We wrocławskich Zaklętych Rewirach w sali Klubu Pralnia, 26. czerwca, wystąpił zespół Northlane. Przed koncertem mieliśmy możliwość porozmawiania z chłopakami z Australii.
Zapraszamy do przeczytania wywiadu!



Northlane Wrocław 26.06.2017
Foto: Agata Cykof


CityFun24: Cześć jak się macie?
Josh:Świetnie.
Marcus: Wszystko gra, no może prawie wszystko bo skręciłem kostkę, ale daję radę (śmiech)

Czyli zapowiada się koncert na siedząco?
Marcus: haha nie ma mowy!

Mieliście okazję zobaczyć miasto?
Marcus: Nie za bardzo niestety. Czasem tak już bywa, że musimy zrezygnować ze zwiedzania na rzecz przygotowania koncertu.

To już kolejna wizyta Northlane w Polsce. Czy macie jakieś skojarzenia z naszym krajem?
Josh: Tak. Jest tu zazwyczaj strrrrrasznie zimno i macie najbardziej szaloną publikę w Europie. Zdecydowanie umiecie się dobrze bawić!

Northlane Wrocław 26.06.2017
Foto: Agata Cykof


Trasa promująca Wasz nowy album „Mesmer” trwa od początku maja. Przy tej okazji zagraliście na Download Festival. Jak było?
Marcus: Było naprawdę super. Wprawdzie graliśmy już tam kilka lat temu, ale tym razem otwieraliśmy główną scenę. To było to dla nas zupełnie inne doświadczenie. Mnie osobiście bardzo pozytywnie zaskoczyła duża frekwencja, mimo wczesnej godziny. No i fakt, że ani razu nie padało (śmiech).
Josh: Była to zdecydowanie jedna z największych scen na jakich mieliśmy okazję grać do tej pory. Fajnie, że z każdym koncertem ta trasa jest lepsza i coraz pozytywniej nas zaskakuje. Świetnie się bawimy.

Czy z obecnej trasy, to występ na Download wspominacie najlepiej?
Marcus: Ciężko powiedzieć. Super było też na With Full Force. Ale tak naprawdę każdy z koncertów jest świetny. Gdy myślisz o konkretnym to stwierdzasz „faktycznie było fajnie” ale w chwili, kiedy grasz koncert to ten ci się wydaje najlepszy.

Wasza obecna trasa obejmuje 50 koncertów, niektóre gracie bez przerwy np. 6 dni z rzędu. Jak znajdujecie na to energię? Biorąc pod uwagę, że codziennie jesteście w innym miejscu?
Marcus: Jeśli o mnie chodzi, staram się odpoczywać jak najwięcej. Przychodzi mi to zdecydowanie łatwiej niż na poprzedniej trasie. Staram się być jak najbardziej wyspany, piję dużo wody i zdrowo się odżywiam. Po prostu dbam o siebie. Wiadomo, że czasami jest ciężko, kiedy mamy przed sobą kilka koncertów bez dnia odpoczynku, ale to nasza praca i pasja, dlatego bierzemy się w garść i dajemy z siebie wszystko.
Josh: Jeden medytuje, drugi uprawia jogę albo idzie na spacer. Każdy z nas ma swój sposób na odprężenie się, zrelaksowanie i odpoczynek. Nie jest to łatwe, ale wszystko przychodzi z czasem i coraz łatwiej jest poradzić sobie z pewnymi rzeczami, które są związane z tym co robimy.

Northlane Wrocław 26.06.2017
Foto: Agata Cykof


A jak radzicie sobie z tęsknota za domem? I czy w ogóle macie czas na takie refleksje, bo żyjecie bardzo intensywnie.
Marcus: Jasne, że takie myśli się pojawiają, ale staramy się na nich za bardzo nie skupiać. Kiedy tak się dzieje, zaczynasz bardziej tęsknić. To nie jest dobre. Na tym polega nasza praca. Przydarzają nam się cudowne rzeczy a nasi bliscy, z którymi jesteśmy w kontakcie, wspierają nas w tym co robimy. Ich wsparcie bardzo nam pomaga.
Josh: A ja już w ogóle nie tęsknie za domem. Kiedyś tak a teraz nie bardzo. Czuję, jakby wszędzie był mój dom (śmiech). Czasem jest nawet tak, ze tęsknie za byciem w trasie, kiedy jestem w domu. Wiadomo, że momentami chcesz być w domu, wyspać się w swoim łóżku, potrzebujesz odrobiny prywatności.
Marcus: Dokładnie, ale potem zaczyna Cię nosić i musisz uwolnić gdzieś te pokłady energii.

A czego Northlane słucha w trasie?
Josh: Zdecydowanie nie metalu (śmiech) To mamy na co dzień. Ostatnio chyba najczęściej ostatniego krążka zespołu Hundreds.
Marcus: Ja słucham nowego albumu Relient K. Nie wiem czy ktoś ich zna. Ich płyta jest świetna, pomaga mi się zrelaksować.

Northlane Wrocław 26.06.2017
Foto: Agata Cykof


A czy jest jakiś zespół z Australii, który moglibyście polecić waszym polskim fanom?
Josh: Ocean Grove, zdecydowanie.
Marcus: Koniecznie! Są świetni. Polecić mogę też LaRusso albo Graves.

Chciałabym także zapytać o proces tworzenia utworów na “Mesmer”. W szczególności tekstów, które wydają się być dość osobiste.
Marcus: Teksty w większości dotyczą rzeczy, które wydarzyły się w naszym życiu, podczas pisania na Mesmer i ogólnie tworzenia płyty…
Josh: … ale nie były pisane ściśle w momencie, w którym działa się owa sytuacja. Bardziej był to efekt refleksji i przemyśleń. Wtedy chyba lepiej jesteś w stanie zrozumieć pewne rzeczy, niż w momencie pojawienia się problemu i gdy bezpośrednio w nim tkwisz. W większości były to teksty napisane poza trasą, żeby można było łatwiej się skupić nad tym, co faktycznie chcemy przekazać. W trasie ciężko jest usiąść i zajrzeć w głąb siebie kiedy masz kilka godzin odpoczynku, a przed sobą w wiele rzeczy do zrobienia.
Marcus: Tak trasa zdecydowanie rozprasza. Sporo utworów powstało w zasadzie bezpośrednio w studiu i wtedy właśnie wracaliśmy pamięcią do wydarzeń, które były dla nas ważne i przywoływaliśmy uczucia, towarzyszące poszczególnym sytuacjom. Teksty dotyczą momentów ważnych, którymi chcieliśmy się podzielić i problemów, z którymi każdy nas się zmaga.

Northlane Wrocław 26.06.2017
Foto: Agata Cykof


Przy okazji pracy nad “Mesmer” mieliścię możliwość współpracować z David’em Bendeth’em, który jest niezwykle doświadczonym i uznanym producentem. Jak myślicie co wasz krążek ale też wy sami jako artyści zyskaliście przy pracy z David’em?
Marcus: Świetnie się z nim pracowało. Był bardzo wspierający i dopingujący, ale też niezwykle wymagający. Wiele się od niego nauczyliśmy. Sprawił, że jako zespół staliśmy się sobie bardziej bliscy i otwarci względem siebie. Pomógł nam się rozwinąć, bardziej otwarcie mówić o tym czego chcemy.
Josh: zwrócił nam też uwagę na wady, które mamy również jako ludzie. Nad czym powinniśmy popracować i jak powinniśmy ze sobą współpracować. Zależało mu na tym, żeby dotrzeć do każdego i poznać na tyle, by móc jak najwięcej wydobyć z nas jako artystów. Był przy tym trochę natrętny ale zrobił to, żeby zbliżyć nas do siebie i teraz czujemy się zdecydowanie pewniej w tym co robimy.
Marcus: Dzięki niemu na “Mesmer” jest zdecydowanie więcej emocji. Nauczył nas w pewnym sensie odłączyć się od sytuacji samej w sobie ale skupić na emocjach, które jej towarzyszyły i które chcemy przekazać. Przede wszystkim też aby skoncentrować się na utworze w trakcie jego wykonywania a nie rozmyślać o tym, jak będzie brzmieć na żywo.

A jakie macie plany po trasie? Oprócz odpoczynku oczywiście.
Josh: Zdecydowanie odpoczynek. A pod koniec roku wracamy do Europy na kolejną trasę. Już za niedługo będziemy ją ogłaszać oficjalnie. Nie wiemy jeszcze czy będziemy znowu w Polsce ale mamy taką nadzieję.
Marcus: Poza tym cały czas pracujemy nad różnymi małymi rzeczami. Zarysy kolejnej płyty też już się pojawiają, ale to niezwykle długotrwały proces.
Josh: Cały czas pracujemy i myślimy nad rozwojem własnym i naszego zespołu.

Rozmawiała Hanna Cześniczewska