15-11-2017

Warszawa

Klub Progresja Music Zone

Start
20:00

120 zł

140 zł


Klub Progresja Music Zone
Fort Wola 22
Warszawa

Testament w Warszawie - relacja

Thrashmetalowy Testament wystąpi na dwóch koncertach w Polsce: 15 listopada zagrali w warszawskiej Progresji, a dwa dni później wystąpią we wrocławskim klubie A2. W trasie zespołowi towarzyszy kanadyjski Annihilator oraz amerykański Death Angel. Jak było na warszawskim, wyprzedanym koncercie?

Rzadko kiedy już na pierwszym supporcie, zbiera się cała sala słuchaczy, ale tak właśnie było podczas występu Death Angel. W sumie nie dziwne, bo grupa ta świetnie radzi sobie na scenie. O ile Death Angel z płyty specjalnie mnie nie porywa (choć to oczywiście porządny thrash), to na żywo zespół udowadnia, dlaczego od 1982 roku ciągle ma wiernych fanów. Na koncercie w Progresji niestety trochę słabo było słychać wokal, jeśli nie stanęło sie pod sama sceną. Poza tym zarzutów brak. Kalifornijczycy dali równe, porządne show. Z dobrym kontaktem z publicznością, świetną energią i treściwą, choć niedługą setlistą, na której znalazły się między innymi The Dream Calls for Blood, Claws in So Deep, The Ultra-Violence i Thrown to the Wolves, Mistress of Pain oraz The Moth.




Annihilator / fot. Agnieszka Jędrzejewska / vSpectrum /



Po koncercie w Proximie dwa lata temu, cieszyłam się, że znów zobaczę Annihilator. Tamten występ mnie zachwycił, i choć wiedziałam, że tym razem zespół – grając jako support – nie może pozwolić sobie na podobnie rozbudowany występ, i tak liczyłam na pozytywne wrażenia, choć w okrojonej ilości.

W setliście Annihilator zabrakło kilku ciekawych kawałków, które świetnie wypadają na koncertach, dodają im zróżnicowania i wprowadzają trochę specyficznego, muzycznego humoru (np. Brain Dance albo 21). Kanadyjczycy w Progresji zagrali między innymi King of the Kill, Suicide Society, Set the World on Fire, a także nieco bardziej oczekiwane Phantasmagorię, Twisted Lobotomy, Alison Hell i W.T.Y.D., które można uznać za coś na kształt bisu. Chociaż publiczność dość niemrawo biła brawa, to odśpiewała prawie całe Alison Hell. Było tak, jak przypuszczałam. Annihilator zagrał dobrze, ale występ pozostawił pewien niedosyt.



Testament / fot. Agnieszka Jędrzejewska / vSpectrum



Trzy pierwsze utwory wykonane przez Testament, były mocnym intrem do całego występu. Po Brotherhood of the Snake, Rise Up i The Pale King, zespół wykonał Centuries of Suffering, Signs of Chaos, Electric Crown, Into the Pit i Low, które również zabrzmiały bardzo dobrze. Zwłaszcza nieco odbiegające od pozostałych, rozbujane Electric Crown i chwytliwe Low pokazały, że zarówno Chuck Billy, jak i instrumentaliści, naprawdę przygotowali się do trasy koncertowej. Następne utwory – Stronghold i Throne of Thorns, nie zaburzyły energii, która od początku koncertu biła i ze sceny, i od publiki. Dopiero na Eyes of Wrath, First Strike Is Deadly i w pokręconych rytmach Urotsukidôji poczułam lekki spadek skupienia, ale zespół szybko ożywił fanów kolejnymi kawałkami: Souls of Black oraz The New Order. Na bis Testament zagrali bardzo udane Practice What You Preach i Over the Wall.



Testament / fot. Agnieszka Jędrzejewska / vSpectrum



Członkowie Testament uraczyli też fanów kilkoma solówkami (Alex Skolnick w końcówce Centuries of Suffering, perkusyje popisy Gene'a Hoglana do Eyes of Wrath i basowe solo Steve'a DiGiorgio przed Urotsukidôji). Wszystkie solówki zaczynały się ciekawie, ale ponieważ były bardzo długie, w końcu zaczynały sprawiać wrażenie monotonnych i stawały się nużące. Miałam też niestety nieodparte wrażenie, że poszczególne utwory różniły się od siebie głośnością, zwłaszcza jeśli pomiędzy nimi Chuck Billy odzywał się do publiczności. Poza tym, akustyka była taka, jakiej można spodziewać się w sali nabitej po brzegi – tu lepsza, tam gorsza – ale ogólnie nie psuła odbioru muzyki.

Ostatni rok, czy dwa lata, legendy thrash metalu nie zawodzą na koncertach. Tak było i 15 listopada w Progresji – występy wszystkich trzech zespołów tego wieczoru zaliczam do udanych.



Testament / fot. Agnieszka Jędrzejewska / vSpectrum



Katarzyna Ryzel



Death Angel / fot. Agnieszka Jędrzejewska /